Klub siwych panter
Diety, kosztowne zabiegi odmładzające - wszystko na nic, jeżeli nie potrafimy docenić swojego wieku. Nasze samopoczucie nie zależy tylko od wyglądu. Korzystajmy z dobrodziejstw kosmetologii, ale miejmy świadomość, że poczucia własnej wartości nie zbudujemy za pomoc skalpela. Nauczmy się cenić swoje lata!
Dziś z radością obserwujemy pospolite
ruszenie kobiet 50+
Botoks czy lifting? Laser, a może nóż chirurga plastycznego? Oto pytania, które zadaje sobie niejedna kobieta w średnim wieku. Bywa, że wygładzenie zmarszczek poprawia humor tylko na kilka tygodni. Oprócz chwalebnej troski o ciało warto zafundować sobie psycholifting, który pomoże dostrzec zalety dojrzałego wieku. Mała korekta myślenia i już żyjemy w zgodzie z PESEL-em, a nie w bolesnej kontrze do metryki.
50 to nowa 15!
Psychologowie podkreślają, że dolegliwości przekwitania mogą być początkiem dobrych zmian. To czas buntu bez agresji, szukania nowych pomysłów na siebie i celebracji niezależności. Amerykańska pisarka Erica Jong, autorka powieści "Strach przed pięćdziesiątką", powiedziała, że najwięcej ryzykujesz, nic nie ryzykując. Ta sentencja powinna być przykazaniem dla kobiet w okresie klimakterium. Nadal wyglądają młodo i czują się świetnie, jednak wcześniej czy później dokonują odkrycia, że mężczyźni zamiast oglądać się za nimi na ulicy, zaczynają na nie wpadać jak na latarnię. Mają poczucie, że stały się niewidzialne.Wiele z nich doświadcza "paniki zamkniętych drzwi" - poczucia, że pewnych planów już nie zrealizują, że życie nie stoi już przed nimi otworem, lecz zamyka przed nosem coraz to nowe drzwi. Fizyczne dolegliwości sumują się z poczuciem wykluczenia i bezsilnością. Dawniej kobiety godziły się z losem, szybko przyzwyczajały do tej klaustrofobicznej sytuacji zamkniętych drzwi i... pocieszały się rolą babci. Na szczęście czasy się zmieniły. Nadaktywność kobiet w średnim wieku stała się faktem. Z radością obserwuję pospolite ruszenie pań 50+, jak siebie z dumą określają. Nie zamierzają odchodzić z kwitkiem, zamknięte drzwi wyważają z przytupem i wdziękiem.
Cytat
“Dawniej kobiety godziły się z losem,
szybko przyzwyczajały do tej klaustrofobicznej sytuacji zamkniętych drzwi i...
pocieszały się rolą babci. Na szczęście czasy się zmieniły.”
Profesor Helen Fisher, znakomita amerykańska
antropolożka, uważa, że kobiety w średnim wieku otrzymują od natury dywidendę -
spada poziom estrogenów, odsłaniając naturalny poziom testosteronu i innych
męskich hormonów obecnych w kobiecym ciele. To dlatego obniża się głos, talia
ulega spłyceniu, włosy na skroniach stają się słabsze, pojawia się niechciany
wąsik. Ale są też pozytywne skutki. Testosteron związany z żeńskim pokwitaniem
nie jest agresywnym dopingiem. Przejawia się w dojrzałym zdecydowaniu,
przebojowości oraz obronie niezależności. Wiele kobiet przyznaje, że jeszcze
kilka lat temu wydawały się sobie nieśmiałe i pokorne, a teraz bez problemu
mówią, co myślą i bronią swoich racji. Niektórzy badacze określają ten zbiór
cech jako "siłę spokoju". Ta "nowa" osobowość bardzo przydałaby się we wcześniejszych latach, ale nie sposób było się jej nauczyć. Przychodzi z wiekiem. Uwolnione od niańczenia dzieci i nadzorowania życia domowego, z ugruntowaną pozycją zawodową, kobiety w średnim wieku mają więcej czasu i zaczynają poszukiwać czegoś nowego dla siebie. To dla nich tworzone są specjalne programy w siłowniach, biurach podróży, organizacjach pozarządowych. Te, które całe lata wspierały bliskich, teraz poszerzają pole walki. Udzielają się społecznie, nawiązują przyjaźnie z młodymi aktywistami. W Stanach Zjednoczonych o takich kobietach mówi się z zazdrością "siwe pantery". Akcentuje się ich mądrą waleczność, cudownie wściekłą energię i zapał do walki o słuszne sprawy. Dlatego nie warto bać się przekwitania, bo nie takie ono straszne, jak je w kiepskich dowcipach malują.
Magazyn "W świecie kobiet " Klub siwych panter
"SIWA PANTERA" - podoba mi się! Trafne! (y) !
OdpowiedzUsuńZgadzam się ale ja najbardziej szanuję kobiety które starzeją się z gognością
Usuń